PODZIEL SIĘ

Podstawą dobrze zaplanowanej diety jest ustalenie jej kaloryczności. W sieci można znaleźć całe mnóstwo wzorów czy gotowych kalkulatorów, które ułatwią nam to zadanie. Wystarczy tylko podać podstawowe dane: wagę, wzrost, poziom aktywności fizycznej i gotowe. Teoretycznie banał – praktycznie? Niezła zagwozdka. Kobieta, wiek 30 lat, waga 60 kg, wzrost 160 cm,  praca biurowa, znikoma aktywność fizyczna, aby schudnąć musi jeść 1500 kalorii dziennie. Czy to oznacza, że schudnie jedząc trzy czekolady dziennie?

Tak, można jeść trzy czekolady dziennie i chudnąć. Tak, można jeść trzy zestawy z Macdonalda i chudnąć- w końcu bilans kaloryczny będzie się zgadzać. Niestety ten dotyczący jakości makroskładników już nie! Nasz organizm potrzebuje dobrej jakości białka, węglowodanów oraz tłuszczy, a nieprzetworzonego „żarcia”! Tylko wtedy będzie w stanie efektywnie pozbyć się tłuszczu.  Ilość kalorii ma ogromne znaczenie, ale jeszcze większe ma rodzaj spożywanych pokarmów!

Kaloria kalorii nie równa

Żelki Haribo – któż ich nie kocha. Szkoda tylko, że paczka tych małych uroczych miśków ma 500 kalorii! Dokładnie tyle samo, co pełnowartościowy obiad składający się z porcji mięsa, surówki oraz ziemniaków. Po którym posiłku będziesz bardziej syta? Który posiłek dostarczy Ci dobrej jakości makroskładników? Kalorie to tylko puste cyferki, liczy się gęstość odżywcza posiłków.

Zamień chemię na jedzenie

Diety oparte na liczeniu kalorii mają to do siebie, że w pewnym momencie przestają działać. Przyzwyczajają oraz rozleniwiają organizm. Teoretycznie jesz tyle ile powinnaś, a praktycznie nie chudniesz. Przychodzi frustracja. Frustracja, która często znajduje odzwierciedlenie w napadach obżarstwa. I ostatecznie tyciu… Zmęczone niską podażą energii ciało, zaczyna szukać jakiegoś alternatywnego źródła pokarmu. Słodycze, chipsy – nic tak nie poprawia nastroju, jak one. W taki sposób osiągamy efekt sinusoidy, a raczej jojo. Naprzemienne tycie i chudnięcie… Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi…..A gdyby tak, rzucić liczenie kalorii i zamienić chemię na jedzenie? Skupić się na tym, co jest dobre dla naszego organizmu, a nie na cyferkach? Zasada jest prosta. Nazywa się piramida żywieniowa.

Piramida żywieniowa

Piramida stanowi graficzne odzwierciedlenie zaleceń żywieniowych. Należy ją czytać o dołu, gdyż właśnie tam znajdują się produkty, które powinny stanowić bazę naszego menu. W myśl jej zaleceń, powinnaś:

  • ruszać się co najmniej 30 minut dziennie
  • jeść dużo warzyw i owoców – w proporcjach: 3/4 warzyw i 1/4 owoców
  • ograniczyć spożycie mięsa do 0,5 kg tygodniowo
  • jeść dobre węglowodany: pełnoziarnisty chleb, kasze, płatki owsiane
  • zadbać o wystarczającą ilość nabiału w diecie: kefir, twaróg, jaja, jogurt naturalny
  • tłuszcze zwierzęce zamienić na tłuszcze roślinne
  • jeść ryby oraz rośliny strączkowe
  • unikać cukru i soli

Przestrzeganie tych kilku prostych zasad sprawi, że zaczniesz gubić kilogramy! Bez liczenia kalorii i ciągłych wyrzeczeń.